wtorek, 29 stycznia 2013

LIPSHIT OGLĄDA: Anna Karenina w mojej głowie


Marnie Edgar: You don't love me. 
I'm just something you've caught!
You think I'm some sort of animal you've trapped!
Mark Rutland: That's right - you are.
And I've caught something really wild this time, haven't I?
I've tracked you and caught you 
and by God I'm going to keep you. 
(Marnie 1964)

THE DREAMERS
W czasach studiów na wydziale polonistyki miałam przyjaciela. Udawaliśmy przyrodnie rodzeństwo by wyrywać panienki. Przyjaciel się szybko znudził i zmienił wydział mówiąc, że na polonie są same lezby. Spotykaliśmy się z taką dziewczyną, miała na imię tak samo jak ja. Mówiła, że jesteśmy jak rodzeństwo z tego filmu. Z tego względu przez lata nie chciałam „The Dreamers” obejrzeć. I stwierdzam, owszem, byliśmy jak rodzeństwo z tego filmu. Tylko, że to ja byłam agresywnym, wiecznie znudzonym francuzikiem.

sobota, 26 stycznia 2013

Etykieta Jednorazowego Użytku [2]


Etykieta Jednorazowego Użytku
Czyli ŻADNEGO ŚNIADANIA NIE BĘDZIE
część druga


KRÓTKI PRZEWODNIK PO SPOSOBACH NA EWAKUACJĘ
Czyli jak z klasą zakończyć przygodę która prawdopodobnie zaczęła się bez jakiejkolwiek klasy.

Poczekaj aż Bzykanko zaśnie, ubierz się po cichu i o ile to możliwe, pryśnij. Jeśli pryśnięcie jest niemożliwe z przyczyn technicznych, obudź Bzykniętego będąc już w pełnym rynsztunku czyli spodnie, kozaki, czapka, ciemne okulary oraz kaptur. Najlepiej mówiąc „wypuść mnie szybko, bo zaraz się zgrzeję i przeziębię” albo przy sprzyjających warunkach atmosferycznych „taksówka na mnie czeka”.... Dobra, a tak na poważnie. Ubierz się, umyj ząbki, pocałuj Przygodę z języczkiem i wyjdź. W tym nie ma nic skomplikowanego.

środa, 23 stycznia 2013

Etykieta Jednorazowego Użytku [1]



Etykieta Jednorazowego Użytku
Czyli ŻADNEGO ŚNIADANIA NIE BĘDZIE
część pierwsza

And there was still pleasure in it. 
A man who knew he could fuck. 
Getting dressed. The woman watching from bed. 
Leaving before morning. 
(In The Cut)

Jak wyglądają dobre maniery w przypadku numerku na jedną noc czyli one-night-standu? Okazuje się, że nie dla wszystkich jest to oczywiste. Im jestem starsza, tym większą ilość jednorazowych przygód mam za sobą, logiczne. Od 2009 roku z założenia nie wikłam się w długoterminowe relacje. Czasem zdarza mi się mieć kochankę (kochanka, jednego), ale są to relacje oparte głównie na seksie, całkowicie nie ekskluzywne. Od całej reszty, od bliskości i porozumienia dusz, mam wspaniałych przyjaciół. I siebie.

sobota, 19 stycznia 2013

LIPSHIT OGLĄDA: Wszystko tylko nie Hobbit


 What's your bag, Klute? What do you like?
Are you a talker? A button freak?
Maybe you like to get your chest walked around with high heeled shoes.
 Or make 'em watch you tinkle.
Or maybe you get off wearing women's clothes.
(Klute)

Mam teraz dużo czasu i odpowiednie warunki by eksplorować swój celuloidowy fetysz. Więc jeśli kogoś interesuje, jakie filmy widziała ostatnio Katarzyna Franciszek, proszę. Oglądajcie razem ze mną, by dać mi intelektualnego prztyczka w nos, w stylu "gówno się znasz, Frank". 

środa, 16 stycznia 2013

Cudzoziemcy [1]

CUDZOZIEMCY [1]

Najbardziej perwersyjne są ciche dziewczęta.

You believe this is a game, and you may be right.
But if you think you can play it better than me,
think again.
(E. Hopkins)
ROZDZIAŁ PIERWSZY
KOTY I WRÓBLE

Trudno było stwierdzić czemu byli do siebie tak podobni. Oboje o ciemnych, błyszczących włosach i dużych, brązowych oczach. To nie zbiór cech fizycznych, ale intuicyjne pojmowanie, coś pozazmysłowego, coś poza prostą logiką oka, sprawiało, że byli niemal jak bliźnięta. Może to ich chłód. Cisza w jakiej wygodnie spoczywali. Oszczędność w słowach, gestach i stroju. Dystyngowane, pogardliwe znudzenie. Byli nieobecni, rozmarzeni, a jednocześnie niepokojąco cieleśni. Wydzielali mocny, przyjemny zapach, trochę zwierzęcy, trochę jak jedzenie. Było w nich coś co sprawiało, że gdziekolwiek by się nie udali, w jakimkolwiek mieście, kraju by nie zamieszkali, zawsze byli postrzegani jako obcy. Każdy natychmiast rozpoznawał w nich rodzeństwo. A zaraz potem cudzoziemców.

wtorek, 8 stycznia 2013

Fantastyczny seks, który zawdzięczam dziewczętom

- Czasem gdy kocham się z Tobą, mam wrażenie, że uprawiasz ze mną seks jakbym był dziewczyną.
- To źle?
- Nie, wręcz przeciwnie. Tylko nikt nigdy się ze mną tak nie kochał. I ja już zawsze chcę...

sobota, 5 stycznia 2013

Lista książek zjedzonych 2012 [2]

Z tego względu co by lipshit post nie rozrósł się do mamucich rozmiarów, lista w tym roku ma dwie części. Oto część druga wraz z zapierającym dech w piersiach finałem. Uprzedzam, że jest pełno spoilerów, bardziej pełno niż zwykle. Oto pozycje od numeru pierwszego do piętnastego, w kolejności chronologicznej.  

wtorek, 1 stycznia 2013

Lista książek zjedzonych 2012 [1]


Lipshitowy klasyk. Z niezmierną przyjemnością lista to powstawała i teraz z niezwykłą przyjemnością mogę ją wam zaprezentować, drogie dziewczęta. 52challenge nie udało mi się zrealizować, zakończyło się na jednakże niemniej imponującej liczbie trzydziestu dwóch książek, które pożarłam w roku 2012. Gdyby doliczyć te, które warlają się wokół mojego łóżka rozpoczęte, acz nie dokończone, podejrzewam, że przekroczyłabym magiczną 52. Cóż, pewnych książek nie udaje mi się skończyć ze względu na ich miernotę, innych po prostu skończyć nie chcę. Nigdy. Są takie książki, które chcę czytać do końca życia... Wydedukujcie sobie jakie...