sobota, 13 października 2012

JESTEŚ W FILMIE N. Blackman

Nicole Blackman
JESTEŚ W FILMIE
Tłm. Katarzyna Frank

to żaden zaszczyt próbować kochać się z mężczyznami
którzy wiedzą tylko jak się pieprzyć
mężczyzna, po mężczyźnie, po mężczyźnie
wychowani na pornosach

cały dzień poza domem, podczas gdy on ogląda kasety po dwa dolce
już spiętrzone koło magnetowidu
cały dzień poza domem
w pracy, na zajęciach, na siłowni
podczas gdy on robi sobie plany
cały dzień poza domem, wracasz z torbami, z chlebem
i z pomidorami, i z okoniem, z tym co myślisz
że będzie kolacją

to ty jesteś kolacją
a nie przypominasz przecież
tych martwookich, blond kobiet
na które patrzył

teraz to ty jesteś w filmie

wcale nie jest taki, jak pamiętasz
nie ma czasu na kondoma, by wziąć pigułkę,
albo wsadzić sobie diafragmę
tamte dziewczyny przecież nigdy nie zachodzą w ciążę
co ty tam próbujesz zrobić?

ciuchy nie mogą zejść dostatecznie szybko
zdejmij je, zdejmij je
buty zawsze zostają
nie wiesz dlaczego
teraz to ty jesteś w filmie

kiedyś skrobałaś paznokciami o ściany
zostawiałaś ślady jak blizny w miejscach
w których próbowałaś się utrzymać
i gdzie cię wziął

teraz po prostu pozwalasz
zaraz będzie koniec
za dziesięć minut
zaraz będzie koniec
za dziesięć minut
najwyżej dwadzieścia

czarna koperta zamyka się z tobą w środku
teraz to ty jesteś w filmie

on nawija sobie twoje włosy dookoła pięści
jak na rolce i trzyma je przybite do łóżka
przysięgasz że zetniesz włosy jutro
przysięgasz że zetniesz włosy jutro

czasem wciąż pływasz pośród wspomnień
nie zawsze było właśnie tak, prawda?

stajesz się kamieniem
kamień nie pożąda niczego
kamień nie może być poruszony
kamień może się tylko zużywać
kawałek po kawałku

zamknij oczy i myśl o Anglii

zakopujesz się w pościeli na czas pieprzenia
teraz to ty jesteś w filmie

nie ma nic pięknego w byciu przyciskanym twarzą do dołu
w pościeli która rozdziera się pod tobą
i nosisz go na sobie jak cały kraj
którego nie masz siły unieść
teraz to ty jesteś w filmie

nie walczysz
on bierze sobie to od ciebie
on bierze sobie to od ciebie
on bierze sobie to od ciebie
teraz to nie jest twoje, jak mogło by być?
to już nie jest twoje, i nigdy znów nie będzie

z jednym okiem otwartym, skupiając się na oknie
parę lat tego
i nie będziesz już w ogóle się odzywać
tak to teraz jest
tak to zawsze będzie
teraz to ty jesteś w filmie

to już nawet nie boli wyłączasz się badając włókna na poszewce poduszki licząc je dopóki nie skończy, 77-78-79, mówi spójrz na mnie, spójrz na mnie, nie jest dobrze dopóki nie spojrzysz na mnie, patrzysz prosto przez niego, patrzysz na swoją półkę z książkami, na taras twojej babci, twoja listę spraw do załatwienia w najbliższy weekend, bazylia wysycha na oknie

mówi, że jeśli się rozpłaczesz to będzie zły
pieprzę się lepiej gdy jestem zły, no wiesz
wiesz
mówi to za każdym razem
nauczyłaś się nie płakać

jesteś zaskoczona że on to robi tobie
jesteś zaskoczona że wie jak
jesteś zaskoczona że zostałaś
wiedząc że powiedziałabyś przyjaciółce żeby go zabiła
gdyby jej to zrobił

twoje usta płoną od możliwości
nie mówisz nic

wyłączasz swoje ciało po jednej kończynie po kolei
jak nauczyłaś się na zajęciach z dramatu podczas ćwiczeń relaksacyjnych
nieobecność bólu czyni wszystko możliwym

dlatego że jesteś ładna jesteś opętana
jesteście całkiem sami, właściciel i własność

kiedyś myliłaś to z troską
kiedyś myliłaś to z pieszczotami
pożądanie już tutaj nie mieszka
pożądanie już tutaj nie mieszka

jesteś przewracana z boku na boku
pływanie na deskę we własnej krwi
konie ujeżdża się lżej

nie ma tu żadnego zaszczytu
tylko plamy krwi
i przeprosiny które przychodzą z głaskaniem
tylko wymiotowanie do zlewu
będziesz musiała wyskrobać to później


Brak komentarzy: