czwartek, 24 maja 2012

HISTORIA OKA Bataille

Georges Bataille Oko kota (fragment)

na podstawie angielskiego tłumaczenia Story of the Eye;
tłm. Katarzyna Frank

Dorastałem w wielkiej samotności i jak tylko mogę sięgnąć pamięcią, bałem się wszystkiego co seksualne. Miałem niemal szesnaście lat gdy poznałem Simone, dziewczynę w moim wieku, na plaży w X. Nasze rodziny były w dalekim pokrewieństwie. Szybko staliśmy się sobie intymnie bliscy. Trzeciego dnia po naszym pierwszym spotkaniu, Simone i ja byliśmy sami w jej willi. Miała na sobie czarny fartuszek ozdobiony białym kołnierzykiem. Zacząłem podejrzewać, że jej również udziela się niepokój spowodowany spotkaniem. Czułem się jeszcze bardziej niespokojny niż zazwyczaj, łudziłem się bowiem, że pod czarnym fartuszkiem Simone jest całkiem  naga. 

Jej kolana zakrywały czarne, jedwabne pończochy i mimo, że tego nie widziałem, podejrzewałem, że jej cipka była obnażona (cipka, tej nazwy zawsze używaliśmy razem z Simone, mimo zdaniem, najwdzięczniejszego określenia na kobiecy srom). Nagle zdałem sobie sprawę, że wystarczyło zaledwie lekko unieść jej fartuszek od tyłu i mogłem zobaczyć jej wszystkie prywatne strefy, całkowicie obnażone.

W rogu korytarza stała miseczka z mlekiem dla kota. „Mleko chłodzi rozgrzane futerko, nieprawdaż?” powiedziała Simone „ Czy wyzwiesz mnie bym usiadła w miseczce?

Wyzywam cię. ” odpowiedziałem, niemal bez tchu.

Dzień był nieprzyzwoicie gorący. Simone postawiła miseczkę dla kota na niewielkiej ławce i odwróciła się w moją stronę. Wbijając we mnie oczy, usiadła powoli. Jej zaróżowione pośladki, powoli zanurzające się w chłodnym mleku wciąż były zakryte przed moim wzrokiem, schowane pod rąbkiem czarnej spódniczki. Krew uderzyła mi do głowy, gdy tak chwilę stałem przed nią, niemy i drżący, podczas gdy ona wpatrywała się w rozporek, pod którym wiercił się mój kutas. Nie protestowała gdy położyłem się u jej stóp. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem jej różowe, ciemniejące ciało, chłodzące się w białym mleku. Trwaliśmy tak bez ruchu, oboje równie poruszeni… 

Niespodziewanie podniosła się i ujrzałem mleko cieknące wzdłuż jej ud, brudzące pończochy. Stanęła nad moją głową, opierając jedną stopę na ławce i zaczęła dokładnie wycierać się chusteczką. Energicznie pocierałem swojego fiuta przez spodnie, wijąc się podniecony na podłodze. Osiągnęliśmy orgazm niemal równocześnie, bez nawet jednego, wzajemnego dotknięcia. 

Gdy do domu wróciła jej matka, siedziałem w niskim fotelu. Wykorzystałem moment gdy dziewczyna czule wtuliła się w objęcia matki; niezauważony podniosłem tył jej fartuszka i przesunąłem dłonią pod jej cipką, między gorącymi udami. Pośpieszyłem co prędzej do domu, pragnąc masturbować się dalej. Następnego dnia miałem tak mocno podkrążone oczy, że Simone zaczęła się wpatrywać się we mnie badawczo. Oparła głowę na moim ramieniu i szepnęła „ Nie chcę byś więcej spuszczał się beze mnie.

Tak się zaczęło życie miłosne pomiędzy mną a tą dziewczyną, i było tak intymne i tak intensywne, że żaden tydzień nie mógł minąć bez choć jednego spotkania. A jednak nigdy wprost nie mówiliśmy o tym. Zdałem sobie sprawę, że jej uczucia gdy mnie widzi są takie same jak moje, a jednak było mi nie zwykle trudno przyznać się do nich. Pamiętam, pewnego dnia rozbijaliśmy się samochodem, rozpędzając się do maksymalnej prędkości, aż potrąciliśmy rowerzystkę, młodą i niezwykle piękną dziewczynę. Jej głowa została niemal całkowicie odcięta od reszty, szyja zmiażdżona pod kołami samochodu. Przez długi czas, w wozie zatrzymanym kilka jardów dalej, nie wysiadając, byliśmy całkowicie pochłonięci widokiem trupa. Było tyle okropności i rozpaczy w tym krwawiącym ciele, po części obrzydliwym, po części tak bardzo pięknym, co w pełni oddawało wrażenie jakie zawsze mieliśmy podczas naszych spotkań. Simone była wysoka i śliczna. Była zawsze bardzo naturalna; nie było nic niepokojącego lub brutalnego w jej oczach czy głosie. Ale na zmysłowym poziomie, tak dosadnie pożądała wszystkiego co przewrotne, że najlżejszy poryw zmysłów nadawał jej wygląd przywodzący na myśl wszystko co łączy się najgłębszymi pokładami seksualności; krew, podduszanie, nagłą przemoc, zbrodnię; wszystko co nieodwołalnie niszczy ludzką błogość i uczciwość. Po raz pierwszy ujrzałem ją niemą i wstrząsaną spazmem (który również mi się udzielił) tego dnia gdy usiadła w miseczce z mlekiem. Prawda, wymieniliśmy jedynie skupione spojrzenia w analogicznym momencie. Ale nigdy też nie pozwoliliśmy sobie by odpocząć czy uspokoić się, nawet w tych kilku krótkich chwilach relaksu, jakie następują po orgaźmie.  

7 komentarzy:

it's getting dark. pisze...

ładnie rozwiązałaś te rozwiązłe sznurówki.

lipshit pisze...

Kreatywne translatorstwo.

it's getting dark. pisze...

To jest mój ulubiony fragment, podkreśliłam go od razu, kiedy pierwszy raz przeczytałam oryginał:

"Pamiętam, pewnego dnia rozbijaliśmy się samochodem, rozpędzając się do maksymalnej prędkości, aż potrąciliśmy rowerzystkę, niezwykle młodą i piękną dziewczynę. Jej głowa została niemal całkowicie odcięta od reszty, szyja zmiażdżona pod kołami samochodu. Przez długi czas, w wozie zatrzymanym kilka jardów dalej, nie wysiadając, byliśmy całkowicie pochłonięci widokiem trupa. Było tyle okropności i rozpaczy w tym krwawiącym ciele, po części obrzydliwym, po części tak bardzo pięknym, co w pełni oddawało wrażenie jakie zawsze mieliśmy podczas naszych spotkań."

lipshit pisze...

Oh you lucky girl. Ja ani słowa po francusku. No chyba, że menage la trois, merci i tym podobne bzdety.

it's getting dark. pisze...

to i tak o jedno wyrażenie więcej niż ja. poprawiam: nie "oryginał", a wersję angielską. cieszy mnie jednak każda próba wykorzystania moich potknięć do drobnych złośliwości.

lipshit pisze...

A już chciałam Ci podesłać jeden fragment po francusku, co do którego mam duże wątpliwości w angielskim tłumaczeniu.

it's getting dark. pisze...

Bardzo śmieszne! A gdyby wydarzyło się naprawdę, byłoby jeszcze zabawniejsze w skutkach.