niedziela, 25 marca 2012

Antyrandka z Sherlockiem

Powszechnie wiadomo, że Katarzyna Frank nie przepada za zjawiskiem fanfiction i wypisała się z fandomu.

Polonistka; Dobra, dobra Frank, ale czytałaś „alone on the water”. Widziałam, ty wstrętna hipokrytko! 
Katarzyna Frank; Oj cicho, cicho… To było podczas PostRFallDepressionDisorder. Raz się nie liczy, prawda?

Nie byłabym sobą gdybym zdecydowała się na krytykę zjawiska, którego nie umiem tak do końca pojąć. Nie umiałam się jednak powstrzymać i zamiast krytyki, w całej swej narcystycznej megalomanii, przedstawiam swoją własną wersję fanfika. Oto szerlokowy ANTYfanfik z fikołkiem. Czytać z przymrużeniem jednego oka. Drugie proszę zostawić szeroko zamknięte. 

niedziela, 11 marca 2012

Kasia Pepper dziewiątego dnia marca

Dziewiątego dnia marca w kalendarzu stoi Katarzyny Franciszki.

***

Kasia Pepper trzasnęła z impetem drzwiami, ale postać stojąca przy oknie nie zareagowała. Kasia rozważyła przez chwilę wykonanie paru złośliwych, dramatycznych gestów,  takich jak ponowne otworzenie drzwi i epickie trzaśnięcie pełną parą, po uprzednim waleniu obcasami po schodach, ewentualnie skakanie po bambusowej wycieraczce, gwałtowne dyszenie i niestosowne szeleszczenie halkami spódnicy w czerwone różyczki. Powstrzymała się wyrównując oddech. Postać stojąca przy oknie, wyprostowana jak struna, z rękami splecionymi na plecach, mówiła. Cały czas mówiła, pewnie zanim Kasia Pepper zaczęła wbiegać po schodach. Mówiła aksamitnym, lekko zachrypniętym głosem, metalicznie ostrym, jakby nie używała go od wielu dni, mówiąc do siebie jedynie, tylko w myślach. Mówiła…

niedziela, 4 marca 2012

Bi histerie


Z dedykacją dla wszystkich wspaniałych dziewczyn, które nie boją się ze mną rozmawiać, mimo że wiedzą. 

Mnóstwo rozmów z kobietami. Kobiety opowiadają wspaniałe historie. Ćwiczę się w trudnej sztuce NIE dorywania się do głosu. Jestem kompulsywnym kleptomanem cudzych historii, podstępnym złodziejem najlepszych słów. Słucham i notuje w głowie. I zawsze ostrzegam, że Twoja historia nie jest ze mną bezpieczna. Zostanie opowiedziana. Mogę tylko obiecać, że będzie przefiltrowana przez moje pojmowanie języka, więc i tak jej nie rozpoznasz. Może rozpoznasz w niej siebie, ale nie to jak o sobie opowiadasz. Jestem kronikarką, która wie więcej niż zostało powiedziane. Nawet jeśli czegoś nie powiedziałaś, to ja z chęcią powiem to za Ciebie. I lepiej wiem, co miałaś na myśli. Wspomniałam coś, o NIE dorywaniu się do głosu… phi…