piątek, 27 stycznia 2012

LIPSHIT OGLĄDA: BBC Sherlock. Solitaire in reverse.


- Beautiful, isn't it?
- I thought you didn't care about...
- Doesn't mean I can't appreciate it.

Są spoilery.  Robienie czegoś po raz kolejny nigdy nie jest tak przyjemne jak za pierwszym razem. Tablicy z żaróweczkami nie będzie.

środa, 25 stycznia 2012

Forget Jesus

Lawrence Krauss Forget Jesus

Every atom in your body came from a star that exploded. And, the atoms in your left hand probably came from a different star than your right hand. It really is the most poetic thing I know about physics: You are all stardust. You couldn’t be here if stars hadn’t exploded, because the elements - the carbon, nitrogen, oxygen, iron, all the things that matter for evolution and for life - weren’t created at the beginning of time. They were created in the nuclear furnaces of stars, and the only way for them to get into your body is if those stars were kind enough to explode. So, forget Jesus. The stars died so that you could be here today.

wtorek, 24 stycznia 2012

Smoking habit

Jest niedziela, 22.01.2012. Franciszka leży na dywanie. Jest ubrana w czarną górę od kostiumu, pudrowo różową spódniczkę, kozaki w stylu emu i czepek kąpielowy w kolorze kości słoniowej. Czepek kąpielowy jest o tyle istotny, że Franciszka nie umie pływać. Co nie jest istotne, to fakt, że nie ma prawa jazdy i ma lęk wysokości. Poprawia na nosie aviatory w czerwonych oprawkach. Pali papierosa i myśli. Myśli, w jaki nowy sposób podręczyć swoją ulubioną bohaterkę literacką, Pannę Kasię Pepper.

piątek, 20 stycznia 2012

LIPSHIT OGLĄDA: Gdzie są Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet?

Uwaga, w tekście znajdują się spoilers. Zawsze chciałam to napisać. Co prawda, nie będą to spoilers dotyczące Dziewczyny z Tatuażem, ale….

- No i jak ci się podobał film? – pyta mnie E. gdy siedzimy sobie nad najlepszą wiśniówką w mieście
- Jaki film? – pytam marszcząc nos
- No ten, na którym byłyśmy … - E. zerka na zegarek - … niespełna godzinę temu. Ten w którym jedli frytki, zupki chińskie i kanapki z ogórkiem. 
- Nie wiem. Nie pamiętam. Pamiętam tylko, że ścierpły mi nogi.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Deal


z dedykacją dla B.

Mam przyjaciółkę. Betty. Od kilku lat żyje w udanym, szczęśliwym małżeństwie. Ma fenomenalnego dzieciaka, fajnego łobuziaka z ogniem w oczach. I dziwnego męża. Grubego, łysiejącego, podejrzanego typka. Sama Betty jest niesamowicie atrakcyjna. O kocich ruchach i przyjemnej chrypce. Nigdy nie mogłam zrozumieć o co chodzi. 
- Jak nie wiesz o co chodzi, pewnie chodzi o łóżko, Frankie. Może on jest fenomenalnym mineciarzem? Albo ma pięknego ptaka? Tak zazwyczaj jest, z tymi nieustannie dowcipkującymi, pewnymi siebie grubasami. Zresztą to nie twoja sprawa. – powtarzałam sobie

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Lista Książek Zjedzonych 2011

Klasycznie...

1. James Ellroy WIELKIE NIC
Postmodernistyczny Dostojewski. Pozorny mizogin, homofob i rasista, po mistrzowsku rozprawia się z mizoginią, homofobią i rasizmem w swoich projekcjach – fantazjach o złotej erze Hollywood. Izolacja od współczesnej kultury daje znakomite efekty. Mistrz nie potrzebuje świata zewnętrznego. Kreuje własny, równie symbolicznie umowny co świat rzeczywisty. 
Polecam tropicielom literatury queer. To jest bardzo queerowa książka. Niehetero postacie są integralną częścią uniwersum Ellroya, występują w każdej jego książce. Tutaj mamy bohatera z queerowej krwi i kości.  
Mam kompleks Ellroya. Izolacja i pełne zanurzenie we własnej wizji świata straszliwie kusi.