niedziela, 6 listopada 2011

Five years

Come closer. Don’t be frightened. What’s your name? Your favorite color? Song? Movie? Don’t be nervous. Are you high?...
Hey… Make a wish.

Happy B*Day dear Lipshit. Never Ever fckn grow up. 

To trwa już pięć lat. Nieskończona metamorfoza. Chroniczny brak satysfakcji. Wieczne niedorastanie.

Co wypadać napisać w takiej sytuacji? Podziękowania? Mój przyjaciel zaprojektował wystrzałowe lipshit logo, bo to które wcześniej wymęczyłam w paint’cie jakie było, każdy widzi. Crosspromotion między blogami dzieje się samo z siebie. Jest dowodem na to, że blog’sfera nie jest hermetyczna. Trzeba tylko mieć coś do powiedzenia. Nie ważne czy mądrego, czy świńskiego, ważne by zapadało w pamięć bądź w krocze.

Wy. Liczba o równym rządku pękatych zer. I nie interesuje mnie cel z jakim trafiłyście na tą stronę. Nie interesuje mnie co myślicie. Nie interesuje mnie ocena. Może to była wieczorna palcówka pod bloga, może poszukiwanie nowej jakości komunikacji erotyczną prozą. Ważne, że poświęciłyście mi swój czas. I za to dziękuję wam dziewczęta… Czemu dziewczęta? Bo każdy kto poświęca lipshit blogowi odrobinę więcej czasu, ma pragnienie by przez chwilę być naprawdę dziewczyną. I by to mogło wystarczyć. Sometimes being a girl is not enough.

Czy będzie kolejne pięć lat? Nie wiem. Nie wiem czy będę nadal ulegać pokusie by dzielić się tym co mam najcenniejszego. Gdy „Ciemne Sprawki Panny Pepper” znajdą się w waszych rękach będzie to ostateczny etap. Lipshit blog osiągnie dojrzałość, dorośnie i zaraz potem umrze. Ustanie stukot obcasów i szelest halek, ustanie musowanie bąbelków i ciche pojękiwanie. Będziecie mogli wziąć Kasię Pepper do domu, położyć się z nią do łóżka lub wskoczyć do wanny. Wypić z nią drinka lub wypierdolić przez okno. Zostanie opowiedziana najpiękniejsza historia miłosna. Przeżyjemy ją RAZEM. Czy Katarzyna Frank może marzyć o czymś więcej?

Tak wiele się zdarzyło prze te pięć lat. Zdobyłam Miłość, utraciłam Miłość. Przetrwałam szał macicy. Masturbowałam się. Przygarnęłam buldoga francuskiego. Straciłam kota. Ścięłam włosy, zapuściłam włosy. Nigdy nie zmieniłam ich koloru. Nigdy nie przeprowadziłam się. Zrobiłam tatuaż. Studiowałam i przestałam studiować. Lansowałam się słuchając La Roux. Byłam na wszystkich warszawskich koncertach Placebo. Wylizałam mnóstwo cipek i fantazjowałam o ssaniu kutasa, wierceniu się na samym jego czubeczku. Wyrzuciłam ostatnią parę trampek i kupiłam pierwszą parę szpilek. Dostałam pierwszą pracę w corpo klasztorze i zostałam executive manager. Nie napisałam książki. Zakochałam się kilknaście razy, odkochałam się kilkadziesiąt razy i uprawiałam nic nie znaczący przygodny seks. Piłam szampana, whiskey i piwo. Piłem tequila shots i tańczyłem na barze. Pokochałam Katarzynę Franciszek. Doszłam, odeszłam i płakałam krzycząc Twoje imię. Czytałam Fresana i Ellroya. Poznałam wspaniałych przyjaciół i byłam całkiem sama w chwilach najdotkliwszej potrzeby. Odnalazłam ulubioną świętą i przestałam być lesbijką. I napisałam miliony słów. 

Mam zamiar przeczytać dziś lipshit bloga od początku. Choćby miało to potrwać całą noc, a podłe wino musujące miałoby się skończyć.

I tyle pytań. Jak w tej scenie z Velvet Goldmine, gdy Kurt spotyka się z Arthurem na dachu i pyta…

Który post lubisz najbardziej?
Który moment lipshit bloga najbardziej zapadł Ci w pamięć?
A odpowiadanie? 
Fantazjujesz o lipshit girls? Czy irytują Cię?
How about some mental masturbation?
Poszłabyś do łóżka z Doxxą?
Chcesz przeczytać maile od moich haterek?
Ulubiony lipshit kolor? A lipshit piosenka?
Czy mogę spełnić jedno Twoje życzenie?
Będziesz za mną tęsknić gdy odejdę? 
A jeśli wyjdę za mąż?

And softly, she said
I will mangle your mind





9 komentarzy:

shadow pisze...

mi sie podobaly posty, w ktorych recenzowalas przeczytane ksiazki i te, w ktorych odnosilas sie do roznych branzowych zjawisk np.butch- femm
opowiadania o seksie, fantazjach, masturbacji- mimo najszczerszych checi nie krecily mnie ani troche;)

VN pisze...

po wyjściu za mąż miałabyś nowy temat w cyklu tożsamościowym, więc czemu nie ;)

KaRrla pisze...

będę tęsknić.
a opowiadanie z Doxxą było jednym z lepszych chyba..

Renate pisze...

będę tęsknić. chyba, że też wyjdę za mąż i moja tożsamość zmieni się aż tak. wtedy nie. a od początku lipshit bloga przeczytałam już dwa razy - nieźle jak na rok... nie mam odwagi mieć życzeń. dziękuję za wszystkie chwile spędzone z lipshit blogiem.

inesligatur pisze...

i ja dziękuję za wszystkie teksty! czy życzenie należy napisać na karteczce i zawiesić na drzewku, czy wrzucić do fontanny z pieniążkiem?

lipshit pisze...

Życzenie należy bezwstydnie upublicznić.

Anonimowy pisze...

Kat,

moja piosenka od Ciebie: forget her i sex is on fire - są ze mną przez Ciebie.
Dzięki że jesteś, jest fajnie!
Moja prośba: opisz soczyście your very first time with a girl :-)
Is my wish your command?

hi5/dave

lipshit pisze...

You wish.

Every time is a very first time.

trochę więcej na ten temat tutaj

http://lipshit.blog.onet.pl/Coming-out-Relacja,2,ID406524341,DA2010-05-15,n

Labryska pisze...

Piękny jubileusz! Życzę jeszcze wielu podobnych :)