niedziela, 15 maja 2011

DZIEWCZYNA I SYRENA [2]


Prycham jak kotka. Syrena mówi dalej, tonem niezmąconym niczym tafla spokojnej wody;
- Widziałam Cię jak w bezgwiezdne noce wypływasz łódką. O wiele dalej niż to rozsądne. O wiele szybciej niż inni rybacy. O wiele odważniej i bezczelniej niż mężczyźni. Czasem wymiotujesz ze zmęczenia. Przechylasz się przez burtę i pijesz słoną wodę, choć wiesz, że będziesz po niej długo chorować. Widziałam Cię jak płaczesz. Jak mówisz sama do siebie w dziwnym, czułym języku, którego nie znam. Jak zaciskasz dziewczęce pięści na wiosłach, mimo że krwawią. A wszystko po to by mnie wreszcie spotkać.

Uniosła wiotką dłoń o długich paznokciach, twardych i błyszczących jak skorupy ślimaków żyjących na samym dnie oceanu. Zatrzymała ją tuż nad moimi piersiami, które pod cienką, lnianą koszulą wciąż falowały ze zmęczenia.
- I oto jestem. Dziś, gdy tylko wstało słońce, postanowiłam, że wynurzę się dla Ciebie, a Ty zrobisz dalej co tylko będziesz chciała. Dosyć obserwowania z daleka i snucia historii pod sklepieniem z gwiazd. – syrena położyła zimną dłoń na moim sercu - Nie spodziewałam się jednak, że będziesz chciała mnie sprzedać albo zjeść.
Zrzucam z siebie jej dłoń. Jednym susem znów staję na nogi.
- Do niczego innego nie jesteś mi potrzebna. – syczę przez zaciśnięte zęby, otrzepując się z piasku, który na spoconym ciele zmienia się w rozmazane, ciemne strużki. – Tropię Cię już od dawna. To co widziałaś to tylko głód. To co poznasz to prawo przemocy.
Szybkim, sprawnym ruchem mocno obwijam złote włosy wokół pięści i szarpię najmocniej jak umiem, tak by sprawić jej ból. Zaczyna rzucać się na boki i szarpać, zupełnie jak prawdziwa ryba wyjęta z wody. Śmieję się. Bawi mnie ta licha demonstracja wilgotnej siły. Tak, na to czekałam. Zawalcz ze mną. Z ulgą napinam całe ciało. Wciąż trzymając mocno za włosy, doskoczyłam tak, by widzieć jej twarz. Uwalniam jedną rękę i sięgam na plecy, gdzie za paskiem spodni tkwił mały, kościany nożyk. Ma rękojeść rzeźbioną w syrenie ciało, efekt bezsennych nocy spędzonych na kołyszącej łódce. Przesuwam matowym ostrzem po skórze jej gładkiego brzucha, tuż nad linią szmaragdowych, ciężkich łusek. Syrena nie ma pępka.
- Nic nie widziałaś. Nic nie wiesz. – szepczę prosto w wilgotne usta.
Rozkrzyżowałam jej dłonie i trzymam wysoko nad głową. Blade oczy ciemnieją zniecierpliwieniem i złością. Siła narasta na znak protestu. Pręży się. Wygina. Nasze ciała stykają się co raz mocniej i na co raz dłużej. Wbijam kolana w piasek po obu stronach rybiego ogona.
- Łódka jest moim domem. – szepczę, siłując się nią. Nie boi się mojego ostrza. Choćbym miała wgnieść ją w piasek, zdeptać jak dusi się rybę, musi mi się poddać. – Rzuciłam uniwersytet, sprzedałam wszystkie suknie i wszystkie książki, potem sprzedałam dom. Porzuciłam wszystko co miałam i wyruszyłam w otwarte morze by Cię złapać. Tyle bezsennych nocy. Tyle galonów samotności jakie przepłynęły przez moje usta. Nie wiesz, nie wiesz…
Syrena dotyka ogonem moich pleców, przygniatając mnie do siebie. Zupełnie jakbym miała parę czarnych, wilgotnych skrzydeł. Pochylam się pod ciężarem, zanurzając twarz w złotych lokach, tuż nad jej uchem. Pachnie tak cudownie. Świeżo, jak błękitne, morskie kwiaty, które nigdy nie przekwitają, jedynie kołyszą się nieustannie w powiewach oceanicznych, wodnych wiatrów.
- Nie wiesz jak to jest pragnąć tak bardzo, w gruncie rzeczy nie wiedząc czego się pragnie… - szeptałam dalej – Zrezygnowałam ze wszystkiego co posiadają ludzie by zrealizować nieludzkie marzenie. Muszę coś z tego mieć. Choćby garść dukatów. Choćby smak Twojego mięsa w ustach.
Moje ciało słabnie i powoli osuwa się na nią. Jej silne mięśnie brzucha, mięśnie umiejscowione między skrzelami a żebrami, delikatnie falują gdy przyjmuje mnie na siebie. Syrena powoli wysuwa dłonie z moich zaciśniętych pięści. Delikatnie rozchyla białą, lnianą koszulę. Jedną dłonią dotyka moich pleców, drugą muska piersi, brzuch, uspokaja mnie dotykiem. Jestem zagubiona jak małe dziecko.
- Dam Ci dom. Dom na dnie morza. – szepcze dotykając koralowymi wargami moich spierzchniętych ust. – Spełnię każde twoje marzenie. Też kiedyś byłam człowiekiem. Wiem jakie to bolesne.
Całuje mnie mocno. Przyciska do piersi, do gładkiej skóry. Całym ciałem chłonę słoną, delikatną pieszczotę, gdy zanurza dłoń pomiędzy moimi nogami. W pierwszym odruchu chcę się bronić, ale mocno trzyma mnie przy sobie. Potem już … nie ma mnie wcale. Znika zmęczenie. Pragnienie i głód zostają zaspokojone w spazmach zarumienionego ciała. W głowie wciąż słyszę syreni ni to śpiew, ni to szept…
- Będziesz miała wszystko na co zasłużyłaś. Będziesz miała więcej. Więcej niż rozkosz, więcej niż satysfakcję. Musisz tylko zaufać. Musisz ten jeden raz zdać się na kogoś prócz samej siebie. Pozwól mi. Pozwól mi na wszystko.

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Kate, dla Ciebie!

http://www.youtube.com/watch?v=NcWR8nqdqoI&feature=related

film Lagerfelda, full of bitches, świetnych widoków, pięknych wnętrz...zawsze dajesz Ty, więc teraz przymnij coś w prezencie ;-)

lipshit pisze...

Cudowne ciuchy, cudowne meble, cudowne włosy, cudowne walizki.... pieszczota dla oka...
ale żałuję, że nie jest to film pornograficzny albo niemy, że musi mieć dialogi... 10:00 dla Toma Forda.

lipshit pisze...

... ale i tak mi się cholernie podoba. Fck, jednak łatwo schlebić moim tanim gustom.

Anonimowy pisze...

wiedziałam, że Ci się spodoba! ;-)
narzekają na plot, kurcze, moim zdaniem Karl to niestety nie Lynch i cienko to pociągnął. A z zresztą się zgadzam - bardzo apetycznie, szczególnie w 20minucie Freja B. całuje! Łapiesz storyline? O co tam chodzi w ogóle?

lipshit pisze...

Karl nie Lynch, a Tom Ford nie Sophia Coppola, a jednak jak chce się to można. Projektant też potrafi. Wniosek nasuwa się jeden; nigdy nie zatrudniaj do autorskiego projektu przyjaciół, nawet tych najpiękniejszych...

You don't get the plot? Eat THIS!

http://youtu.be/0DjHKqb365A

Renate pisze...

a w temacie Dziewczyny i Syreny: ładne - aż szkoda, że 3 części nie będzie :(

lipshit pisze...

a dlaczego nie będzie?
Będzie. Klasycznie, w przyszły weekend.
"Dziewczyna i Syrena" ukaże się cała.

Będzie też trzecia część Klute'a i przedsmak przedKsiążkowy czyli coś z Kasią Pepper.

Renate pisze...

a więc po trzykroć dzięki :)

KaRrla pisze...

Ten motyw z Syreną dał naprawdę powiew świeżości w opowiadaniach.