piątek, 24 grudnia 2010

Christmas, just let's get through it

Nie jestem wielbicielem świąt bożego narodzenia. Hibernuję się na ten czas. Koc, jedzenie, passport whisky, laptop i książki, mnóstwo książek. Udaję, że mnie nie ma.
W tym roku, po raz pierwszy od dawna wyjeżdżam. Zamieszkam aż do niedzieli z rodziną. Laptop i telefon zostają w domu. Biorę buldożkę, obcasy i walizkę pełną wyprasowanych kołnierzyków. Po raz pierwszy od lipca spędzę czas bez Kasi Pepper, bez pracy nad Książką. Tak naprawdę, to mój pierwszy wolny weekend od pół roku.

Z tej świątecznej okazji, chciałabym wam Dziewczęta, płci wszelakiej, życzyć ....
nieważne czy pozostajecie w związku czy nie, czy jesteście monogamiczne, poligamiczne czy autoerotyczne, chciałabym, żeby każda z nas w przyszłym roku spotkała kogoś inspirującego. Kochanka, nieznajomego, przyjaciela lub wroga. Lub może kogoś bez znaczenia, kogoś kogo nie będziemy w pełni świadome. I niech ten ktoś sprawi, że wepniemy się na nowe wyżyny, że zrozumiemy coś czego nie rozumiałyśmy do tej pory, że nauczymy się czegoś nowego, że zrobimy coś czego nie robiłyśmy nigdy do tej pory, że staniemy się kimś lepszym... W 2011 roku życzę wam inspiracji jaka płynie z nowych znajomości, jaka płynie z ludzi, którzy niespodziewanie stają na naszej drodze. Bez was, bez siebie nawzajem, byłabym niczym, byłybyśmy niczym.

A teraz proszę wygładzić spódniczki, zastukać obcasami, poprawić włosy i do boju. Proszę w epickim stylu odpierać pytania "a Ty kochanie, myślisz o ... (mężu, dzieciach, studiach, własnym biznesie, zatrudnieniu prywatnego trenera). Trzeba wytrzymać tylko do zmroku... bo kiedy wszyscy pójdą na pasterkę, będzie można z drinkiem w dłoni, z papierosem, z daleką kuzynką, zaszyć się w jakimś kącie... i nucić jedną, jedyną christmas caroll w stylu lipshit....




2 komentarze:

Labryska pisze...

Może i takie oderwanie się od tego wszystkiego na trochę dobrze Ci zrobi? zakochana-w-dziewczynie.blog.onet.pl

Anonimowy pisze...

no ja wynalazłam dalekiego kuzyna ;) pierwsze z nim piwo, zawsze były lody albo piłkarzyki :)