piątek, 24 grudnia 2010

Christmas, just let's get through it

Nie jestem wielbicielem świąt bożego narodzenia. Hibernuję się na ten czas. Koc, jedzenie, passport whisky, laptop i książki, mnóstwo książek. Udaję, że mnie nie ma.
W tym roku, po raz pierwszy od dawna wyjeżdżam. Zamieszkam aż do niedzieli z rodziną. Laptop i telefon zostają w domu. Biorę buldożkę, obcasy i walizkę pełną wyprasowanych kołnierzyków. Po raz pierwszy od lipca spędzę czas bez Kasi Pepper, bez pracy nad Książką. Tak naprawdę, to mój pierwszy wolny weekend od pół roku.

czwartek, 23 grudnia 2010

Zawsze niewystarczająco

Odwykłam od pisania o sobie. Zbyt wiele czasu spędzam z innymi ludźmi. Tymi prawdziwymi i tymi wymyślonymi. Rzadko kiedy pozwalam sobie by być sam na sam z Katarzyną, z Franciszkiem. Rzadko kiedy jestem sama. Nigdy samotna.

Gdy umierało lato, napisałam w liście do K.
„ Mój plan na resztę roku? Znaleźć nową pracę. Znaleźć nowego lovera. Skończyć Książkę. Jak to uda się zrealizować, będę mogła powiedzieć, że jestem szczęśliwa. To wewnętrzne szczęście będzie wyznacznikiem mojego sukcesu. ”

niedziela, 12 grudnia 2010

LIPSHIT CZYTA: Moja Les

Dużo już powiedziano o tej książce. Odsyłam do popkulturowego numeru Furii 02/2010. Tam dwie, słuszne recenzje.

MOJA LES nigdy nie powinna zostać wydana. Jedynym wydawniczym pretekstem jest lesbijska tematyka, która sprzeda w dobie posuchy największego gniota. Polski czytelnik zainteresowany literaturą nieheteronormatywną może jest i spragniony, ale nie jest głupi.

piątek, 10 grudnia 2010

CANDY CANE [3.2]

CANDY CANE [3]

[tokyo dildo] [2/2]

Siedzę po turecku na dywanie w pokoju Doxxy, wyskubując białe kłaczki z wielkiej imitacji, martwego, wypatroszonego niedźwiedzia polarnego. Jego oczy z niebieskich paciorków wlepione są między moje nogi. Doxxa wije się wokół szafy, mamrocząc pod nosem;
-    Czy ja mam jakieś majtki, które nie są przetarte w kroku?
Ma na sobie ręcznik frotte omotany wokół bioder i wielki kowbojski kapelusz. Dopiero co wyszła z wanny. Krople płyną po ważce wytatuowanej na ramieniu. Doxxa paruje. Pachnie. Kręci mnie w nosie.