piątek, 13 sierpnia 2010

Kolejny ślub

śniło mi się;

wanna wypełniona zimną, spienioną wodą. Wyciągam z niej złoty korek, mówiąc "zaraz nastawię Ci ciepłą, tylko musisz z niej wyjść".
różowo fioletowe światło, złote na brzegach, które marszczą się niczym papierek po cukierku, po czekoladce
bukiety białych i czerwonych róż, towarowy wagon pociągu wypełniony białymi i czerwonymi goździkami, kwiaty ułożone w flagę narodową
mnóstwo róż, w wielkich wazonach, na gzymsach, parapetach, na kominku, w załomach ścian, płatki rozsypane na podłodze zbitej z białych desek
Japończyk u szczytu schodów
moja mama ścieląca wielkie łóżko, nie ma czasu się ze mną przywitać
nieznajomy mężczyzna w garniturze i z zielonym, wojskowym plecakiem (nosiło się takie w podstawówce i ogólniaku, z obowiązkową naszywką "nirvana". Nienawidziłam ich). Śnieżnobiałe mankiety i sztywny, wykrochmalony kołnierzyk. Jestem jego żoną. Jego wygląd i wiek zmieniają się podczas snu kilkukrotnie, tylko twarz pozostaje wciąż taka sama. Mówię do niego "pocałujesz mnie wreszcie czy nie?" i wszystko rozpada się na miliony złotych okruchów.

Zauważyłam, że często śnią mi się wątki związane z moim ślubem. Zastanawiam się czemu akurat ten symbol mam tak głęboko wryty w podświadomość... hm......

za internetem....
Sen o ślubie jest korzystny dla kogoś, kto przystępuje do nowego przedsięwzięcia; oznacza , że śniący osiągnie swój zamiar. Jest dobry również dla kogoś, kto oczekuje czyjejś pomocy. Wszystkim innym sen o ślubie zapowiada kłopoty i troski.

Jeśli któraś z was coś wie na temat symboliki ślubnych snów z nieznajomymi, to będę wdzięczna za wskazówki.

Brak komentarzy: