środa, 18 sierpnia 2010

CÓRKA Nicole Blackman

CÓRKA
Nicole Blackman
(tłm. Katarzyna Frank)

Pewnego dnia powiję maleńką córeczkę
i kiedy się urodzi, będzie krzyczeć, a ja postaram się by nigdy nie przestała.

Będę ją całować zanim położy się do łóżka
i będę opowiadać bajki tak by wiedziała jak to jest i jak być musi, by mogła przetrwać.


Opowiem jej o potędze jaka kryje się wodzie, uwiedzeniu w papierze,
obietnicy w benzynie i nadziei jaka kryje się w krwi.

Nauczę ją golić brwi i oznaczać skórę.
Nauczę ją, że jej ciało jest jej największym dziełem sztuki.

Każę jej podpalać i podtrzymywać ogień.
Nauczę ją, że płomienie jej nie pochłoną, że musi je pochwycić i zużyć.

Powiem jej by była trójseksualna, by próbowała wszystkiego z czym można się przespać, z czym można walczyć, by modliła się z każdym
dopóki będzie w stanie cokolwiek poczuć.
Pomogę jej tak by pracowała w najlepsze zawsze gdy pada.
Powiem jej by wynajdowała się od nowa co 28 dni.

Nauczę ją jak rozwijać każde z jej wcieleń,
i to cwane, i to rozmarzone, to szybkie.
Nauczę ją, że w swoim wnętrzu nosi armię, która może uratować jej życie,

Każę jej mówić CHUJ tak jak inni ludzie mówią TAM
a kiedy ludzie oburzą się, niech pyta czemu tak przeraża ich ten mały kwartecik liter.

Dopilnuję by zawsze miała przy sobie długopis tak by mogła zbierać dowody zbrodni.
Jeśli zabraknie jej papieru, nauczę ją by zapisywała wszystko na powierzchni swojego języka,
na powierzchni swych ud.

Pomogę jej przekonać się, że nie odnajdzie ani Boga
ani zbawienia w ciemnych budynkach z cegły wzniesionych przez martwych ludzi.

Wyjaśnię jej, że lepiej niech żałuje tego co zrobiła niż tego czego nie zrobiła. 
Nauczę ją jak zapisywać swoje manifesty na koktajlowych serwetkach.

Powiem jej, że powinna sprawiać by mężczyźni lizali jej interesik.
Nauczę ją jak pyskować. Powiem, że jej skóra jest najpiękniejszą suknią jaką będzie kiedykolwiek nosić.

Powiem jej, że ludzie muszą sobie zasłużyć na to by zdrabniać jej imię, wymuszona intymność to paskudna sprawa.
Sprawię, że zrozumie, że jest więcej warta gdy ma na sobie ubranie.

Powiem jej, że gdy słowa nareszcie płyną zbyt szybko, a długopis do niczego się nie przydaje,
musi porzucić pracę, wybiec z domu w samym szlafroku, zostawiając za sobą otwarte drzwi.
Nauczę ją podążać za słowami.

Powiem jej by wstawała i ruszała prosto do drzwi gdy tylko skończy się kochać.
Gdy on poprosi ją by została niech powie, że musi już iść.

Powiem jej, że gdy będzie krwawić po raz pierwszy, gdy stanie się kobietą,
o północy ma wdrapać się na dach, wyciągnąć ręce wysoko do nieba i krzyczeć.

Nauczę ją jak być całością, jak być świętą,
jak być wszystkim, tak by nie potrzebować nawet mnie.

Karzę jej odejść prędko i nigdy nie wracać.
Uczynię ją silniejszą ode mnie.

Powiem jej by nigdy nie zapominała co jej zrobili
I nigdy nie pozwoliła im domyśleć się że pamięta.

Oryginalny tekst;
http://dazzleox.com/daughter.html

Brak komentarzy: