czwartek, 29 lipca 2010

In love...

Kasia opiera czarną główkę na szczupłym, muskularnym ramieniu. Przymyka oczy, wdychając kwiatowy zapach złotych loków, które łaskoczą ją w nos. Migdałowy aromat przypudrowanego, gładkiego policzka jest jak najtkliwsza pieszczota. Kręci się w głowie, a czułość zalewa wibrującą falą, roziskrzoną i pachnącą jaśminem, niczym obietnica, którą składa się tylko raz w życiu…

Z dedykacją dla wszystkich, którym tęskno, którym smutno. Dla wszystkich, którzy są zakochani, nie ważne czy ukochani istnieją naprawdę czy nie. Warto jest uwierzyć w piosenki o miłości.... 


1 komentarz:

Labryska pisze...

Zgadzam się, warto :)