sobota, 17 lipca 2010

Czwartek gdy złamałam sobie serce


Zaczęłam biegać. Z nudów. Dwa treningi dziennie organizują mi skutecznie czas. To co się dzieje z moim ciałem przeraża mnie. Szeroko zakrojony sabotaż lub gwałtowne protesty. Po tygodniu protesty mijają. I rzeczywiście widoczne jest jak wkraczam w pierwszą fazę gubienia wszelakich nadmiarów. Najpierw płyny, które wyparowują i znikają jako pierwsze.

Ból egzystencjalny, ból istnienia. Od czwartku nie śpię, nie jem. Wypłakuję oczy po kątach. Moje serce znów zostało złamane. I to własnoręcznie. Samodzielnie, do spółki z moją chorą wyobraźnią.

Prace nad książką trwają, ale wciąż tracę wiarę w siebie. Mam trzy odrębne projekty wydawnicze, ale czasem wydaje mi się, że nie uda mi się żadnego z nich ukończyć. Chwilami wydaje mi się, że nie mam dostatecznie wielkich jaj by opisać to co rzeczywiście chodzi mi po głowie, to co mnie interesuje najbardziej. Zawsze najbardziej interesuje mnie to co najbardziej ekstremalne. Napisać to jedno, to mogę zrobić dla własnej przyjemności. Ale wziąć potem za to odpowiedzialność i powiedzieć „tak, tak to moja rzeczywistość, w której konfiguracje pornograficzne i promiskuityzm to podstawy kształtowania się erotycznej osobowości. Wszakże wędrówka głównej bohaterki to poszukiwanie prawdziwej miłości…”.

Co raz częściej zastanawiam się nad ucieczką stąd. Rzygam tym miastem. Cały czas spotykam jakiś ludzi, którzy mnie znają lub znali lub chcieli by znać. Warszawa jest zdecydowanie za mała by pomieścić takiego kosmitę
jak ja. Zakładam, że jak do końca roku nie wydam, prysnę. Na Plutona. Serio, serio.

Opowiedzieć wam o czwartku? O czwartku gdy złamałam sobie serce? Więc w czwartek u Cioci Franki impreza z okazji rozpoczęcia EuroPride. Baloniki, serpentyny i drag przebrania. Boa obowiązkowe. Campowy seans filmowy do tego. Wybuchające wino musujące w zamrażalniku. Nikt niestety Franki nie ostrzegł, że pewnych rzeczy, pewnych póz, pewnych ludzi nie wolno jej oglądać. Po wypiciu samodzielnie litrowej butelki czarnych bąbelków i jednego żywca, Franka oświadcza, że idziemy na miasto. Franka musi natychmiast złamane serce leczyć za pomocą tłumu nieznajomych kobiet, które uwiedzie i porzuci natychmiast. Jak Franka zapowiedziała, tak też się stało. Amanda i Jen, Jen i Amanda na przemian. Franka na pewno pozwoliła zakosztować szanownym gościom na EuroPride sławetnej słowiańskiej gościnności, jak i sprawności językowej w zakresie brytyjskiego akcentu i nie tylko. Potem kolejna grupa, w innym klubie, przy innym stoliku. Sami mężczyźni. Snuję swoją pijacką opowieść o poszukiwaniu Wielkiej Miłości, pełną gwiezdnego pyłu i delikatnych pocałunków, strojąc przy tym głupie miny. Brytyjczycy są tak zafascynowani moją historią, że chcą mi oddać swoje bilety powrotne do Londynu, bowiem tam, właśnie tam jest mi pisane miłość odnaleźć. Przez chwilę rozważam tą propozycję, gotowa spakować się już, zaraz, teraz. Potem przypominam sobie, że tego wieczora zmieszałam bąbelki, piwo, whiskey i gin z tonikiem. Na dworze świta. Jakiś Gorgio proponuje, że odwiezie mnie do domu. Wymykam się z latynoskich objęć i …. Spotykam w okolicach Mostu Świętokrzyskiego dresiarza, z którym chodziłam do podstawówki. Jest na motorze. Jeździmy po Warszawie do szóstej rano. Udaje mi się nie obrzygać ani motoru ani kasku. Rano wstaję z kacem mordercą i dochodzę do wniosku, że jestem kosmitą. Żaden człowiek, żaden normalny człowiek nie ma takiego talentu do pakowania się w erotyczne kłopoty co ja. Nie mogę być ziemianką. Jestem kosmitką. Serio, serio. Delikatnie unoszę nocną koszulkę z różowej koronki i dotykam lewej piersi. Wyczuwam puls. Wyczuwam całą swoją samotność. Tak. Ewidentnie złamałaś sobie serce, słoneczko….

3 komentarze:

filippa.eilhart pisze...

E tam kosmitka, jako nie-fanka Warszawy śmię stwierdzić, że to przez to miasto.
A poza tym czasem trzeba coś zmienić, gdzieś się wynieść, zmienić mieszkanie, pracę, cokolwiek. Update feng szuja.

Labryska pisze...

Zalecana jest w tym wypadku terapia przy pomocy jakiejś atrakcyjnej kobiety ;)

lipshit pisze...

Niestety, ze względu na nadużywanie tego sposobu terapii, atrakcyjne kobiety nie pomagają. Nadmiar dobrego też szkodzi.