czwartek, 24 czerwca 2010

Fragmenty książek, które nigdy nie powstaną

(...)
Lubię fantazjować na temat jak to wszystko się zaczęło. Wymyślać od nowa moment, o którym tak naprawdę nic nie wiem. Lawina wydarzeń, która zmiotła mnie z powierzchni ziemi musiała mieć gdzieś swój początek. Gdzieś poza mną. Może jadłam wtedy kanapkę albo rozplątywałam włosy. Może spałam albo śniłam na jawie. Może byłam w innej strefie czasowej. Może szłam ulicą o tej dziwnej godzinie, którą zwą velvet hour, na przeskoku nocy i dnia, gdy nie jest ani ciemno ani jasno.

niedziela, 20 czerwca 2010

Miejska baśń o Katarzynie Frank

One fluid gesture, like stepping back in time. Trapped in amber, petrified. I'm still not satisfied
(Placebo)

Smutek jak długa, czarna suknia. Bez miękkości, o ostrych brzegach. Latexowa, z pvc, bezlitośnie przylegająca, bezlitośnie połyskliwa. Nieustannie wilgotna. Wilgotna w kroku i na pośladkach. Wilgotna u wysokiego, rozłożystego kołnierza. Od łez. Od serca. Od nadziei, którą rozpoznasz po tym, że kwitnie między nogami.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Upalne dni

Najpierw otwieram jedno oko. Powieka odkleja się z trudem. W sypialni jest duszno. Okna mam od wschodniej strony, więc żaluzje trzeszczą niczym chrupki. Jestem okryta gdzieniegdzie prześcieradłem, które lepi się niczym plaster. Nie ma czym oddychać. Buldożka leży na progu sypialni dysząc ciężko.  Każdy wypalony papieros czy łyk alkoholu z przeciągu ostatniego tygodnia daje o sobie znać, gdy reszta wody wyparowuje ze mnie w drodze do łazienki. Napuszczam lodowatej wody do wanny, żeby chociaż opłukać się zanim razem z buldożką wytoczę się na skwar. Jest sobotni poranek. Przede mną weekend pełen stukających obcasów i randek, pełen marlboros w softcie i walczenia o stolik w szpilce. Weekend pełen komunikacji miejskiej i taniego wina musującego w oszronionych kieliszkach od szampana. Łapię za telefon, czytam sms od Taty; „Pozdrowienia z Istambułu. Podobało by Ci się tutaj. 17 mln ludzi, 50 meczetów i żadnych starych samochodów. Właśnie idę na zakupy.” Shit~!